środa, 29 stycznia 2014

we should all die together

czasem myślę,  że dobrze byłoby umrzeć.
życie jest łajnem .
marzenia się nie spełniają.
szczęście jest tylko złudzeniem .
nakręca nas byśmy szli naprzód.
ale idąc coraz dalej widzimy , że nic się nie zmieniło .
staraliśmy się i harowaliśmy by zrozumieć , że z tego gówna nie ma wyjścia.















sobota, 25 stycznia 2014



więc myślisz , że możesz oddzielić
Niebo od piekła?



Jesteśmy tylko dwiema zagubionymi duszami pływającymi w akwarium
rok po roku
biegając po tej samej , starej ziemi
co znaleźliśmy?
te same stare lęki
chciałabym byś tu był



świat znów nabiera czarnych kolorów , jakby ktoś ścierał kurz z blatu .
ta cienka warstwa zakrywała mi prawdę o świecie. Dała mi nadzieję, że jednak może być dobrze. 
Jednak ktoś postanowił posprzątać. Ponownie odkryć jak wygląda rzeczywistość. 






niedziela, 12 stycznia 2014

wszystko kruchość .


będą łamali nam kości, krzyknijmy, że serca nigdy nie złamią.
 będą nienawidzili , krzyknijmy , że ich nienawiść jest naszą siłą
będą oceniali , krzyknijmy , że całości nigdy nie poznają
będą zazdrośni , krzyknijmy , że zazdrość śmiertelnym jest jadem
będą popychać , krzyknijmy, że i tak powstaniemy
a powstając krzyknijmy , że nic nas nie powstrzyma.









old times . 










wtorek, 7 stycznia 2014

ii

za każdym razem kiedy myślę o tym , że moje życie jest nudne, mam ochotę sięgnąć po coś trującego , coś co mnie wyniszczy. Papieros, alkohol , narkotyki , w desperacji kawa z 5 łyżeczek bez mleka.
czy to się stało jakąś ucieczką? Czy mój mózg podporządkował to wszystko do pewnego rodzaju odmiany, nowości? Ale przecież to już nie jest dla mnie świeże i nieznane. Może to jakaś podświadoma chęć autodestrukcji ? Lekka odmiana masochizmu  ?
Życie jest takie monotonne , nudne i nużące. Czyż nie?
w pewnym stopniu wszystko jest podporządkowane pewnemu schematowi.
Plan dla człowieka , od którego można tylko trochę odbiec .
Niektórym ludziom to wystarcza.
niektórzy lubią tą właśnie monotonność. Cieszą się spokojem , chcą być prości i normalni.
Ale to nie dla mnie.
Jestem jakąś zagubioną duszą miotającą się nad przepaścią.
Raz bliżej , raz dalej.
A może to przepaść jest moim ratunkiem?
Na razie jeszcze nic nie rozumiem .
Jestem tylko głupkiem , małym źdźbłem trawy w lesie dębowym.
Patrzę w górę , widzę niewiele. Nie wyobrażam sobie nawet jak wielkie są dęby , jak wysoko sięgają i w jak ogromnym stopniu mnie przewyższają .


nasza wiedza jest tylko kroplą . Przed nami cały ocean.





poniedziałek, 6 stycznia 2014

ja pierdole , baleron




teraz dopiero widze jak bardzo sie stoczyłam i spasłam . 
płakać mi się chce bo teraaz jestem 100 razy grubsza.
kurwa .
coś się zmieniło.
ale przywrócę to . 
nie ma innego wyjscia