bezsenność coraz mocniejsza.
za dnia nie uzyskuje odpowiedzi , więc liczę na to , że noc przyniesie pożądaną wskazówkę .
czekam na zbawienie, ale ono chyba o mnie zapomniało. Unika mnie i czeka aż zamęczę się na śmierć.
Od myśli uciekam na wiele sposobów. Czytam , palę , piję , śpiewam.
Ale czego bym nie zrobiła nurtujące mnie pytania i tak wracają.
Zatruwają mi życie.
powoli jak trucizna rozprzestrzeniają się . Ten jad rodzi się w głowie , rozchodzi po mojej duszy na ciele kończąc.To będą ciężkie chwile. Chwile wiecznych znaków zapytania.
muszę w tym trwać . A jedyne co mi zostało to czekać , czekać na odpowiedź.
Jak człowiek chory na raka , będę walczyć .
Wygram albo przegram .
myślę ,że wynik tej walki nie do końca spoczywa w moich rękach .
Ale co innego mogę zrobić?
nic tylko czekać i stawiać opór.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz